Trochę się zapomina

Trochę się zapomina
Kanty wspomnień łagodnieją i miękną
Ostrość wspomnień płowieje
Nawet żar, ten żar, który rozpalał głowę do nagłości
We wspomnieniach jest coraz chłodniejszy

Trochę się jednak zapomina
Dotyk języka słów szelest
Zapachy płomienne porywy
I to, jak sunęła dłoń po skórze aż do wewnątrz

Pewnego dnia zblakniesz jak ślad po obrazie
jak plama na ścianie jak stary rękopis
Obudzę się wypoczęta bez pewności
kto się właściwie śnił.

Nie wstawaj<< >>Od wschodu słońca