Say something

Jest tyle rzeczy których ci nie mówię
ze strachu choć przecież nie boję się już niczego
to wyuczone – bezpiecznie milczeć
trzymać gardę wysoko

Z wiekiem staję się bardziej chrześcijanką
walnij, podniosę głowę
i powiem bolało
dawaj jeszcze

Chcę wiedzieć o tobie wszystko
także to w jaki sposób bierzesz zamach
chcę poczuć na policzku każdy twój stary ból

Wierzę we wzajemność
za każdą dawną ranę wydrapię ci oczy
za każdy wiersz wyrwę z gardła parujące słowo

Tymczasem zagłuszam cię muzyką
nie słyszę twoich myśli
nie słyszę od pięciu lat
więc nazbierało się nam niepytań

trzeba je przyjąć bez żalu
poszukać nieodpowiedzi
trzeba wyłączyć dźwięki
wyciszyć świat

To co próbuję powiedzieć
to że cię kocham
tak dawno i mocno aż boli
gdyby moja miłość była dzieckiem
pożarłaby mnie od wewnątrz
rozpruła na strzępy

A jednak jestem
jakbyś mnie nigdy nie uderzył
jakbym siedziała przed tobą
czekając na pierwsze: „wstań”

Więc jednak jestem
nietknięta
kompletna
gotowa.

. . .<< >>Cyferki