Dwa miasta: Kraków

Zaczyna się zapachem Rozgrzana cegła i drewno Twoja woda po goleniu świeże pranie Kwitnące drzewa – tutaj jest zawsze wiosna Zaczyna się nadzieją rosnącą ze wspomnień i marzeń zakazanym scenariuszem w głowie zaczyna się mocnym uściskiem Zaczyna się świtem nad wodą gorącym kubkiem kakao butelką wina dwiema butelkami herbatą z rana Kończy się gwizdem pociągu […]

Smak wiosny

Czasami tęsknię. Nagła tkliwość przemyka mi przez głowę, Zupełnie niepodobna do porywów ciała,  Które nas dotąd prowadziły. Lekkie drżenie,  Serdeczna myśl o tobie i krótkie zdumienie,  Że życie nas zetknęło. Mija jak się zjawia,  Zostaje wiersz i cisza. Dziewczęcy sentyment.  Spłoszony, gdy go ująć w słowa, odlatuje  Więcej pisania niż tej chwili. Czasem tęsknię. Powrócę do tej […]

Cyferki

Rano miałam dwadzieścia trzy lata Po południu mam trzydzieści dwa To z pewnością przez ten ciężki dzień w pracy Przez to piwo o szesnastej trzydzieści Przez tych pięć truskawek w czekoladzie To z pewnością nie przez kilka twoich słów Elegancko zamkniętych w ośmiu wersach Kiedy lekkim rymem stawiasz dwie kreski.

Say something

Jest tyle rzeczy których ci nie mówię ze strachu choć przecież nie boję się już niczego to wyuczone – bezpiecznie milczeć trzymać gardę wysoko Z wiekiem staję się bardziej chrześcijanką walnij, podniosę głowę i powiem bolało dawaj jeszcze Chcę wiedzieć o tobie wszystko także to w jaki sposób bierzesz zamach chcę poczuć na policzku każdy […]

. . .

Jesteś tak blisko – na wyciągnięcie ręki, co spocząć może na szyi całkiem niewinnie, ale w podtekście byłoby wszystko, o czym milczymy. Kawa parzona w kuchni od rana gdy wokół siebie czujnie chodzimy, jakieś zdawkowe: „Słuchaj, kochana…” w którym jest to, czego nie mówimy. Aż wreszcie wieczór i wreszcie jawnie, czasem, zbyt rzadko, nazbyt zdawkowo, […]