Cyferki

Marzec 21st, 2014

Rano miałam dwadzieścia trzy lata
Po południu mam trzydzieści dwa

To z pewnością przez ten ciężki dzień w pracy
Przez to piwo o szesnastej trzydzieści
Przez tych pięć truskawek w czekoladzie

To z pewnością nie przez kilka twoich słów
Elegancko zamkniętych w ośmiu wersach
Kiedy lekkim rymem stawiasz dwie kreski.

Share and Enjoy:
  • Facebook
  • Blip
  • Tumblr
  • Twitter
  • Wykop

Say something

Marzec 10th, 2014

Jest tyle rzeczy których ci nie mówię
ze strachu choć przecież nie boję się już niczego
to wyuczone – bezpiecznie milczeć
trzymać gardę wysoko

Z wiekiem staję się bardziej chrześcijanką
walnij, podniosę głowę
i powiem bolało
dawaj jeszcze

Chcę wiedzieć o tobie wszystko
także to w jaki sposób bierzesz zamach
chcę poczuć na policzku każdy twój stary ból

Wierzę we wzajemność
za każdą dawną ranę wydrapię ci oczy
za każdy wiersz wyrwę z gardła parujące słowo

Tymczasem zagłuszam cię muzyką
nie słyszę twoich myśli
nie słyszę od pięciu lat
więc nazbierało się nam niepytań

trzeba je przyjąć bez żalu
poszukać nieodpowiedzi
trzeba wyłączyć dźwięki
wyciszyć świat

To co próbuję powiedzieć
to że cię kocham
tak dawno i mocno aż boli
gdyby moja miłość była dzieckiem
pożarłaby mnie od wewnątrz
rozpruła na strzępy

A jednak jestem
jakbyś mnie nigdy nie uderzył
jakbym siedziała przed tobą
czekając na pierwsze: „wstań”

Więc jednak jestem
nietknięta
kompletna
gotowa.

Share and Enjoy:
  • Facebook
  • Blip
  • Tumblr
  • Twitter
  • Wykop

. . .

Marzec 8th, 2014

Jesteś tak blisko – na wyciągnięcie
ręki, co spocząć może na szyi
całkiem niewinnie, ale w podtekście
byłoby wszystko, o czym milczymy.

Kawa parzona w kuchni od rana
gdy wokół siebie czujnie chodzimy,
jakieś zdawkowe: „Słuchaj, kochana…”
w którym jest to, czego nie mówimy.

Aż wreszcie wieczór i wreszcie jawnie,
czasem, zbyt rzadko, nazbyt zdawkowo,
kiedy możemy to, co jest na dnie
ująć w niejedno dosadne słowo.

Share and Enjoy:
  • Facebook
  • Blip
  • Tumblr
  • Twitter
  • Wykop

Nie szkodzi

Luty 27th, 2014

Że nie patrzysz mi w oczy, gdy wspominasz o żonie
że gdy mówię o mężu, czasem oczy zasłonię
że ja jestem z Warszawy, a ty jesteś spod Łodzi
nie szkodzi kochanie, nie szkodzi

Że się wspinasz pod górę, a ja czekam na dole
Że gdy na dwór wychodzę, ty wychodzisz na pole
Że mam dzieci prześliczne, lecz kto inny je płodzi
nie szkodzi kochanie, nie szkodzi

Że masz loki wilgotne od nie mojego potu
Że nim jeszcze odejdę, już wyglądam powrotu
Że milczenie najlepiej nam ze sobą wychodzi
nie szkodzi kochanie, nie szkodzi

Że są inne i inni, że światowi, że piękne
Lecz gdy patrzę na ciebie, zawsze serce mi mięknie
Że cokolwiek się stanie, Słońce znowu nam wschodzi

Że do ciebie powracam z końca świata, stęskniona
żeby nocą objęły mnie twoje ramiona
że dla siebie jesteśmy kochający i młodzi

Nie szkodzi kochanie, nie szkodzi

Share and Enjoy:
  • Facebook
  • Blip
  • Tumblr
  • Twitter
  • Wykop

Spokojna

Styczeń 29th, 2014

Spokojna jak woda
Cicha jak szept
Dotykam cię tylko w myślach
Rozrywam guziki koszuli
Drapię do krwi

Spokojna jak sen
A jestem w nim naga do bólu
I krzyczę pod tobą
To dziwne że nikt nie słyszy

Spokojna jak deszcz
Nadstawiam twarz pod krople
Wcieram w ciało
Czekam

Share and Enjoy:
  • Facebook
  • Blip
  • Tumblr
  • Twitter
  • Wykop