Uwiczności

Pozwólw ręce ci tchnąć trochę strachuw szeptach cię zagubić W nieposłuszności moich palców są rzeczy całkiem noweskarlałe miasto nie doścignie nas Niepotrzebne inne miejsca bo mniej chcę niż siebie Wczorajsze dymy niech snują się już same

*** (król olch)

nie oglądaj się nie oglądajna palcach za nami stąpa król olchnocami czuję jak na nas patrzy ma w rękach kwiaty które dawałeś kobietomma w ustach słowa jakie mówiłam mężczyznomma oczy naszych matek i patrzy nie oglądaj sięupiory niespełnionych obietnic niech radzą sobie bez nas

Prosta – lekka – ciepła

Niedokończenie prostaw tym świecie bez pokrycia między poduszkami przetaczam się ja – sen wspomnienie kilku wierszy gwiazdy strzęp Niezamyślenie lekka w powietrzu ciemnych jaźni gdzieś między bańkami odbijam się ja – lęk melodia paru pieśni nocy dźwięk Niezastąpienie ciepła w przypływie dobrych myśli gdzieś między śpiewem a strachem gdzieś między tekstem a znakiem westchnieniem zwabiona […]

Wiersz, którego nie powinno być

Wszystko co stało się między ogniem starego piecykaa mgłą pierwszego porannego autobusu wszystko co zawarte od otwarcia ust do zwarcia dłoniniewiadome dla mnie Teraz proszę niech się świat zmieni w jesień pomarańczowąwszystko co się stało może stanie dopiero może nictylko jak zwykle ubarwiam noc potem piszę wiersz którego nie powinno być Wszystko nie wiem czy […]

Pół wieczności

Umieram pięć razy w ciągu tych kilkuchwil kiedy nikt nas nie widzijeśli Francuzi są ekspertami od miłościprawdziwa śmierć jest proporcjonalnie przyjemniejszana razie rozbijasz mnie językiemna czterdziestu stronach i dwóchparapetach przeginam sięzupełnie nieanatomicznie