Wypuścić

Najważniejsze to nie nabierać nadziei wystarczy wziąć wdech ostrożnie wolę zostać na kolanach podobno mogę urodzić słońce i zmienić świat może pewnego dnia a na razie wydech ostrożnie najważniejsze to puścić co boli niech wreszcie spada niech nie wraca niech nie wraca

Trochę się pamięta

Trochę się jednak pamięta szczególnie w bezsenne noce w ciemności wspomnienie podpełza do gardła przez chwilę poznaję smak jego ust jeszcze wczoraj zagubiony w pamięci jak kartka dnie torby są na niej słowa kluczowe znowu dotykam ich końcem języka jak mogłam zapomnieć

Od wschodu słońca

Od wschodu słońca czekam aż skończy się dzień by w chłodnej pościeli się oddać nie tobie lecz tęsknocie za tobą zaciskając ręce na kołdrze urwanym oddechem wyśpiewać pustkę tam gdzie było twoje ciało wilgoć mimo woli – moją mokrą w ciemnościach twarz.

Trochę się zapomina

Trochę się zapomina Kanty wspomnień łagodnieją i miękną Ostrość wspomnień płowieje Nawet żar, ten żar, który rozpalał głowę do nagłości We wspomnieniach jest coraz chłodniejszy Trochę się jednak zapomina Dotyk języka słów szelest Zapachy płomienne porywy I to, jak sunęła dłoń po skórze aż do wewnątrz Pewnego dnia zblakniesz jak ślad po obrazie jak plama […]

Nie wstawaj

Nie wstawaj dniu przed chwilą wszystko było dobrze on przyszedł jak w każdym śnie Nie wstawaj pozwól mi się z nim jeszcze przespać